Historia naszych zwierząt

Usłyszałam krzyk Krysi, upominała psa, aby zostawił coś, odgłosy były na tyle niepokojące, że postanowiłam pobiec, sprawdzić, co się dzieje. Byłam przerażona, że Hela gryzie Ryszarda, naszego królika, bo znowu uciekły, ale okazało się, że to…

Zanim przejdziemy do tej historii, to opowiem wam o naszych zwierzętach. Często jesteśmy pytane, skąd ich tyle mamy i dlaczego. Cały czas powtarzam sobie w głowie, że przecież nie jesteśmy wariatkami? Czym jest nasze wsparcie dla zwierząt?

Lolita, charakter i uwodzenie

Pierwsza była Lola, to ten pies w kolorze biszkopta. Pamiętam dzień, w którym ją spotkałam pierwszy raz, to była miłość od pierwszego wejrzenia. Lola była psem Krysi, ale z czasem się to zmieniło. Lola zaczęła podążać za mną, co jest dość sporym problemem.

Historia Loli jest krótka i wstrząsająca. W wieku 5 miesięcy była tresowana na petardy, ludzie w pewnej wsi oddając ją, zapewniali Krysię, że jest wytrzymała. Skończyło się, tak, że Krystyna przez lata wynosiła Lolę na rękach przez próg drzwi. . Do dziś ma lękowe nastroje, każdy sylwester, to był dla nas koszmar, dlatego uciekłyśmy między innymi z miasta.

Lola dziś ma 12 lat, małe problemy z atencją i małą agresją. Po 5 latach nagle zaczęła atakować Helę, nikt nie wie dlaczego. Nie, nie pomogli behawioryści, nie pomogły leki. My obrywałyśmy w trakcie walki, co kończyło się rozlewem krwi, najczęściej mojej i ogromnym stresem.

Hela zwana Rahelą

Skoro jesteśmy już przy Heli, to ten mały bąbel został podrzucony do schroniska w Gdyni. Miała ogromny brzuszek, bo ktoś nakarmił ją kaszanką i mlekiem.

Walka o tego psa toczy się do dziś. Hela jest znana z tego, że zjada rzeczy, którymi nikt by się nie zainteresował. Wliczamy w to bombki z choinki, obcasy, czy paczkę grzybów mun.

Znana jest także ze swoich wokalnych wyczynów w postaci szczeków różnego rodzaju, podobno małe psy tak mają. Hela jest najsłodszym psem na świecie, ale mało kto w to wierzy. Przez to, że jej uroda nie wpasowuje się w żadne kanony, często jest olewana, nawet przez weterynarzy, a przecież to nie jest brzydki pies!

Pies obronny- Harrison

W pierwszych dniach na wsi zrozumiałyśmy, jak bardzo potrzebujemy psa obronnego. Tak pojawił się Harry, adoptowany online. Nikt go nie chciał, bo nie był prawdziwym owczarkiem.

Był psem, któremu nie pozwalano wchodzić do domu. Ogromne zdziwienie nas spotkało, gdy po przyjeździe do nas stanął w progu i nie wiedział, co dalej. Lola przekonała go do wejścia.

Harry’emu bliżej do przytulanki, niż obrońcy, choć wiem, że mógłby w obronie nas zrobić wiele. To dzięki niemu zrozumiałyśmy, jak może wyglądać praca z psem i uczenie. To on pomógł nam uczyć Lolę i Helę dobrych zachowań, to on broni koty, gdy się coś dzieje.

  • wsparcie dla zwierząt
  • wsparcie dla zwierząt
  • wsparcie dla zwierząt
  • wsparcie dla zwierząt
  • wsparcie dla zwierząt
  • wsparcie dla zwierząt

Skoro o kotach mowa. Po śmierci Buby byłyśmy dosłownie rozbite na kawałki, tym bardziej że jej eutanazja odbyła się u nas w domu. Nie chciałam już więcej zwierząt. W tym samym roku straciłyśmy królika Johnnego, o którego walczyłyśmy do ostatnich sekund dosłownie i przegrałyśmy.

Jednak pewnego dnia wydarzyło się coś, w co nie chciałam wierzyć.

  • wsparcie dla zwierząt
  • wsparcie dla zwierząt
  • wsparcie dla zwierząt
  • wsparcie dla zwierząt

Usłyszałam miauk, wiedziałam, co to oznacza, wiedziałam, że gdzieś jest kociak mały. Często do nas wpadały, przypadkowe kociaki tu to norma. No ale to miauczenie było inne, zbyt wczesne, więc zaczęłam przeszukiwać stodołę.

7 wonders – kociaki ze stodoły

Na jej piętrze znalazłam rój kociaków z mamą. Moją pierwszą decyzją nie było zaopiekowanie się, tylko ucieczka po Krysię. Wiedziałam, że jak je do nich podejdę, to przepadnę. No i tak przepadłam. Maluchów było 7, a ich mamą była kotka, która towarzyszyła nam od początku mieszkania na wsi.

  • wsparcie dla zwierząt
  • wsparcie dla zwierząt
  • wsparcie dla zwierząt
  • wsparcie dla zwierząt
  • wsparcie dla zwierząt
  • wsparcie dla zwierząt
  • wsparcie dla zwierząt
  • wsparcie dla zwierząt
  • wsparcie dla zwierząt
  • wsparcie dla zwierząt
  • wsparcie dla zwierząt
  • wsparcie dla zwierząt
  • wsparcie dla zwierząt

Z tej 7 Staś i Alma zostały z nami. Trochę takie słabeusze z nich były. Nie wiem, czy Alma miałaby szansę w naturze, bo była najmniejsza i nie dopychała się do cyca. Więcej ją karmiłyśmy z butli, zresztą przy siódemce, ciężko się dopchać o swoje. Na szczęście wszyscy przeżyli i znaleźli domy.

To nie koniec, pojawienie się tych kotów w domu to był dla nas ogromny stres! W końcu mamy już niedogadujące się psy, ale to koty pokazały nam, jak może wyglądać lepsze życie. Nasze psy nie są do końca takie złe, bo 2 z nich dogadały się bardzo dobrze z kotami.

Ryszard i Petra, nasze króliki

Petra miała być królikiem miniaturką, prezentem dla dziecka, jednak gdy za szybko przybrała na masie, została oddana do hodowli.

Przypadkiem, odwiedzałam gospodarstwo, w którym mieszkała Petra. Właściciel zaproponował mi oddanie jej, bo była zbyt oswojona. Gdy spojrzałam w jej oczy, wiedziałam, że zostanie z nami na zawsze.

  • wsparcie dla zwierząt
  • wsparcie dla zwierząt
  • Bezpieczna przestrzeń
  • bezpieczna przestrzeń
  • Bezpieczna przestrzeń
  • bezpieczna przestrzeń
  • bezpieczna przestrzeń
  • wsparcie dla zwierząt
  • wsparcie dla zwierząt

Ryszard nie miał lepszego losu, to królik doświadczalny, urodził się w laboratorium, gdzie przeprowadzano na nim testy. Jego nóżki nigdy nie stąpały po trawie, a jego oczy nie widziały światła dziennego. Ogrom testów wykonywanych na królikach takich jak Ryszard, jest niewyobrażalny. Wkrótce Ryszard był zbyteczny i czekała go eutanazja, dzięki Fundacji Lab Rescue trafił do naszego domu.

To już drugi partner Petry, Johnny mieszkał z nami ponad rok, ale nie udało nam się go uratować. Walka o jego życie była pełna stresu i cierpienia.

Zwierzęta przeżywają żałobę

Niestety po śmierci Johnna, Petra podupadła na zdrowiu. Zaczęła chorować, lekarze nie wiedzieli, co jej dolega. Gdy pojawił się Ryszard, Petra odzyskała zdrowie i nastrój.

Kończąc historię, tym kimś na kogo szczekała Hela, był ten osobnik. To już kolejne zwierzę w naszym ogrodzie, któremu pomagamy. Straciłam rachubę w liczeniu, bo to nie jest do końca istotne ile, ważne dla nas, aby pomóc, jak najlepiej potrafimy. Ty też możesz nam pomóc, wystarczy, że wesprzesz naszą zrzutkę na budowę bezpiecznej przestrzeni.

Kliknij: https://zrzutka.pl/7d8jn7

To tyle z planowanych zwierząt, w sumie też tych nieplanowanych. One nas jakoś dziwnie namierzają, trafiają pod nogi, pod ręce. My nie umiemy nie pomóc.

To jest problematyczne, bo czasami ratujemy nawet małą mysz polną, albo owada. To może być problematyczne, jeżeli ludzie to zauważą i zaczną nas wykorzystywać. Nasze finanse nie są zbyt wielkie. W dodatku kocia mama postanowiła u nas się żywić, pomagamy jej. Wolę dawać jej jedzenie, niż pozwalać na zabijanie ptaków.

  • wsparcie dla zwierząt
  • wsparcie dla zwierząt
  • wsparcie dla zwierząt
  • wsparcie dla zwierząt

No i wkrótce przyjedzie do nas żółw. Ja trochę się cieszę, bo miałam kiedyś żółwia, ten należy do Krysi, ale mieszkał gdzieś indziej.

wsparcie dla zwierząt

Tu może mieć dostęp do najlepszych ziół i wybiegu w lecie, ale to też kolejna opieka, która wymaga obserwacji, bo posiadanie zwierząt to nie tylko danie im dachu nad głową. To ciągła obserwacja, leczenie, dobieranie najlepszego żywienia i miejsca do życia. To zwracanie uwagi na ich komfort i potrzeby, to przede wszystkim bycie dla nich dostępnym, o czym więcej przeczytasz tu: Kochanie zwierząt to nie wszystko.

Nasze wsparcie dla zwierząt

Tak więc nie wiem, czy to wariactwo, czy zbyt duża empatia. To na pewno ciężka praca, a czasami nawet walka. Powtarzam, że nie chcę więcej zwierząt, a to i tak się zmienia. Ta historia jest naprawdę opowiedziana w skrócie. Większości bólu i cierpienia, radości i szaleństwa z tym związanego nie da się opisać.

Krystyna

W końcu moim marzeniem od małego było pomaganie zwierzętom i stworzenie bezpiecznej przestrzeni dla wszystkich, które tego potrzebują. Wtedy myślałam, że uratuję świat. Dziś wiem, że postaram się uratować małe życia poszczególnych zwierząt. Na szczęście nie jestem w tym sama i zawsze mogę liczyć na Krystynę. Razem wybrałyśmy tę drogę i to jest nasza droga!

Subskrypcja podcastu:

Wsparcie na Patronite:

Zostając patronką/em w serwisie Patronite pomagasz naszym podopiecznym, razem zmieniamy świat na lepszy, świat tych skrzywdzonych zwierząt

Mój profil znajdziesz pod adresem: https://patronite.pl/hodowlaslow

Zostań z nami w kontakcie:

Na koniec nie dopowiedziałam, ale o był jeż 🙂 Przeczytasz o tym tu: https://calkiemnudnezycie.pl/wsparcie-dla-zwierzat/

Agnieszka
Agnieszka

W wolnych chwilach rozmyślam jak zmienić świat na lepszy, poszukując magii człowieczeństwa. Uwielbiam czytać książki i prowadzić działania na rzecz zwierząt. Nie potrafię zupełnie pisać o sobie, wolę o innych.

Artykuły: 272

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.